Pomysł zielonych zamówień publicznych (Green Public Procurement GPP) pojawił się w prawodawstwie Unii Europejskiej już w 2004 r. Zakłada on, że administracja publiczna może dbać o ochronę środowiska oraz promowanie zrównoważonego rozwoju poprzez uwzględnianie w warunkach przetargów kryteriów ekologicznych, np. efektywności energetycznej czy zastosowania w nabywanych produktach materiałów z recyklingu. Takie podejście pomaga obniżyć koszty ponoszone od początku do końca zamówienia redukując przy tym negatywne efekty środowiskowe. Ekonomiści wskazują również, że zielone zamówienia mogą być istotnym czynnikiem napędzającym innowacje poprzez dostarczenie sektorowi przemysłu realnych zachęt do tworzenia ekologicznych produktów i usług.

Opony w służbie ekologii

Najczęstsze zastosowanie granulatu powstałego ze zużytych opon samochodowych to boiska sportowe ze sztuczną trawą, bezpieczne place zabaw z nawierzchnią gumową, elementy bezpieczeństwa terenu drogowego oraz nawierzchnie asfaltowe modyfikowane gumą. Wszystkie wymienione powyżej inwestycje finansowane są ze środków publicznych!

Należy również wyraźnie podkreślić, iż granulat SBR produkowany w nowoczesnych instalacjach ze starannie wyselekcjonowanych opon dopuszczonych na wspólny rynek Unii Europejskiej, posiada atest higieniczny PZH gwarantujący bezpieczeństwo jego stosowania oraz spełnia rygorystyczne normy zawartości substancji chemicznych wynikające z rozporządzenia REACH.

Zamiast kija marchewka

Pomimo popularyzacji tematu ekologii w przestrzeni publicznej, badania sugerują, iż deklarowana powszechnie troska o stan środowiska naturalnego niekoniecznie przekłada się na decyzje zakupowe inwestorów. Ku zaskoczeniu branży recyklingu, w czasie, kiedy UE prezentuje założenia Zielonego Ładu, w naszym kraju w sferze inwestycji państwowych i samorządowych następuje zdecydowany odwrót od proekologicznych zastosowań. Wymuszenie stosowania granulatów pierwotnych zamiast materiałów z recyklingu jako wypełnienie sztucznej trawy na boiskach do piłki nożnej, przeciwwskazania do stosowania nawierzchni asfaltowych modyfikowanych gumą, piasek zamiast bezpiecznych, gumowych nawierzchni na placach zabaw, czy spalanie zużytych opon w cementowniach zamiast odzyskiwania z nich wartościowych surowców  – to tylko niektóre przykłady „postępu”, jaki przyniósł nam rok 2020 w temacie dbałości o środowisko naturalne. Jeśli administracja publiczna wydatkując pieniądze podatników w najmniejszym nawet stopniu nie kieruje się troską o naturę, to nie można oczekiwać, że będą kierować się nią prywatni inwestorzy lub konsumenci. Gospodarka obiegu zamkniętego nie zbuduje się sama, niezbędnym jej warunkiem jest wygenerowanie popytu na surowce wtórne. Jak pokazują doświadczenia z naszego polskiego podwórka, pozostawienie problemu ochrony środowiska mechanizmom wolnego rynku kończy się powstawaniem w lasach dzikich wysypisk, gigantycznymi pożarami czy nawet wytworzeniem całego patologicznego systemu handlu dokumentami (DPR) bez pokrycia, służącego minimalizacji kosztów firm wprowadzających produkty na rynek. W gospodarce obiegu zamkniętego cykl życia produktu nie kończy się w chwili oddania go do utylizacji. W procesie recyklingu odzyskiwane są surowce, które następnie muszą zostać wykorzystane w kolejnym procesie produkcyjnym. Czy zamiast wprowadzania kolejnych nowelizacji ustawy o odpadach obciążających przedsiębiorców kosztami monitoringu składowisk, budowy zbiorników przeciwpożarowych czy nakładających obowiązek dostarczania zaświadczeń o niekaralności, nie warto byłoby pomyśleć o stworzeniu systemu zachęt dla producentów stosujących materiały pochodzące z recyklingu? Może chociaż raz należałoby zastanowić się nad wykorzystaniem marchewki zamiast coraz to cięższego kija?

Liczby nie kłamią

Klęskę idei zielonych zamówień publicznych w Polsce najlepiej obrazują dane liczbowe. Przyjęta przez Radę Ministrów strategia „Bezpieczeństwo Energetyczne i Środowisko – perspektywa do 2020 r.” zakładała stopniowy wzrost udziału zamówień publicznych, w których jednym z istotnych kryteriów jest ograniczenie negatywnego wpływu na środowisko nabywanych towarów i usług. W dokumencie docelowy udział na rok 2020 został określony na 25 proc. Tymczasem wg Urzędu Zamówień Publicznych w roku 2017 udział zielonych zamówień wyniósł zaledwie 1 proc.! Powyższe dane wyraźnie wskazują na konieczność podnoszenia świadomości ekologicznej konsumentów oraz przedstawicieli władzy publicznej w zakresie możliwości wykorzystania siły nabywczej sektora publicznego do promowania ekologicznych rozwiązań.